sobota, 3 sierpnia 2013

31

Dzisiaj tak troszkę z innej broszki jak się to mówi. Dużo naczytałam się na innych blogach na słuchałam na you tube o świecach i woskach Yankee Candle. Wiec postanowiłam je wypróbować. Nie miałam w sumie jak ich kupić, bo w Polsce w moim mieście nie widziałam nigdzie, najbliżej to chyba w Krakowie, ale to i tak duży kawałek. Można je zamówić przez internet, ale ja wole powąchać i wtedy wybrać sobie zapach, który mi się spodoba. No i tak przez przypadek będąc teraz w Niemczech natknęłam się na informacje, że niedaleko mojej miejscowości jest taki sklepik gdzie można je kupić. No i się obkupiłam:). Słyszałam, że jeden wosk można podzielić najlepiej na 4 kawałeczki i podczas dzielenia troszkę się kruszą i łamią, dlatego też zapakowałam sobie każdy w osobny woreczek strunowy a żeby pamiętać, który zapach, który przekleiłam naklejki na te właśnie woreczki. Taka jedna tarta kosztuje 1, 8 euro w Polsce widziałam po 6-8 zł. Świece też są bardzo fajne, ale ich cena jest troszkę zaporowa, więc sobie odpuściłam może jak wypróbuje te zapachy i jakiś mi się naprawdę spodoba to i sobie zafunduje taką świece, ale to w dalekiej przyszłości. 

Kupiłam 8  ale naprawde mogłabym więcej bo było tyle pięknych zapachów.

Mango  Peach Salsa poszedł, jako pierwszy i powiem wam szczerze jest śliczny. Nie potrafię dobrze opisywać zapachów, ale pachnie tak świeżo i owocowo jak dla mnie super.  Więcej narazie nie próbowałam więc nie mogę powiedzieć jakie są podczas palenia.










A tutaj jedna przykładowa tarta. 




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz